Mając wcześniej spokojnego Hovawarta w domu, nie wiedziałam po co mi Kong. Odkąd jesteśmy właścicielami bardzo aktywnego Labradora nie potrafię sobie wyobrazić życia bez tej cudownej zabawki.

Dzięki temu przetrwaliśmy bez bólu pierwsze święta bożonarodzeniowe,  wielkanoc, wizyty dzieci i wszelkie chwile kiedy chcieliśmy odrobiny spokoju od naszego  domagającego się uwagi psa 😉

Ta zabawka używana jest także gdy wychodzimy do pracy – z moich obserwacji wynika, ze pies jest wtedy przez 30-60 min zajęty wylizywaniem zawartości.

Dbając o linię Naty, z porannej porcji odsypuję garstkę karmy i ją namaczam, czasem wystarczy godzina a czasem zostawiamy na całą noc. Namoczona karma stanowi dla mnie bazę.

Później taką papkę, czasem tylko przemieszaną łyżką a czasem zblendowaną łączymy z (różne kombinacje):

  • Mięsem: gotowany lub pieczony (bez przypraw) kurczak, wołowina, wątróbka
  • Nabiałem: serek wiejski, twaróg, jogurt naturalny
  • Owocami lub warzywami: banan, gruszka, jabłko, marchewka
  • Dodatki: siemię lniane

My taką papkę wkładamy na chwilę do zamrażalnika, żeby nie było za łatwo 🙂

Takie zajęcie uspokaja i wycisza tak więc Nata przy okazji nauczyła się nie oczekiwać zabawy i uwagi bezpośrednio po zakończeniu wylizywania.

Jestem ciekawa jakich smaków próbują inne psy 🙂

 

Kong – genialne zajęcie dla psa
Tagi:

Przybij piątkę i daj smaczka ! :)