Od tygodni, a właściwie miesięcy żyjemy wykańczaniem naszego mieszkania.

Od początku zabieramy tam Natę, żeby poznała nowe zapachy i oswajała się z dźwiękami stukania czy wiercenia. Remonty jak wiemy wszyscy są czasochłonne i wielokrotnie musieliśmy jechać prosto z pracy do sklepu, żeby zdążyć przed zamknięciem narażając Natę na pozostanie w czterech ścianach odrobinę dłużej niż zawsze, lub prosząc rodziców o opiekę. Ze wstydem przyznaję, ze ilość odpowiednio długich spacerów skurczyła się  do minimum. Na szczęście Nata znosi to dzielnie, chętnie jeździ z nami na cotygodniowe treningi, a w miarę możliwości nadrabiamy wspólny czas w weekendy.

15126118_1319258914772400_2054735615_o

Dziś jesteśmy po pierwszym noclegu, jeszcze nie w łóżku a na salonowej kanapie. Pierwszy sukces za nami – obawialiśmy się pierwszej pobudki ok 4, tymczasem kiedy o 8 otworzyłam oczy zastałam Natę na połowie kanapy, brzuchem do góry z wywalonym językiem.

Po przestudiowaniu propozycji spacerowych właścicielki bloga Pies w Warszawie, wybraliśmy się na Kępę Kiełpińską. Dosłownie psi raj. Nata wylatała się bez smyczy, mając do dyspozycji ogromny teren, zejścia do Wisły, łąki, pagórki i końskie ….pozostałości 😉

2 godzinny spacer w tak ciepłym dniu był dla Naty możliwością wybiegania a dla nas chwilą relaksu w kolejnym zabieganym tygodniu.

15153108_1319258721439086_934689368_o-1

Dziękujemy Zosiu ! 🙂

Polecamy !

Sobotni luz
Tagi:        

Przybij piątkę i daj smaczka ! :)