W zeszły weekend zwiedziłyśmy nowe miejsce za namową właścicielki przesympatycznej Lori.

Spakowałam niezbędny sprzęt na psie wyprawy (miska, woda, piłka tenisowa, piłka na sznurku, garstka smaczków, smycz+obroża) i ruszyłyśmy z Natą na wyprawę. Nawigację można ustawiać na Kaspijską 7. Miejsc parkingowych dookoła dość sporo, a do celu łatwo trafić z powodu charakterystycznego sąsiedztwa kościoła.

Po wielokrotnych pobytach w Psich Parkach na Wilanowie i Bemowie, spodziewałam się obiektu rozmiarowo podobnego. Rozmiar tego wybiegu mile mnie zaskoczył. Na szczęście, ilość przeszkód jest mocno ograniczona, postawiono za to na spory kawałek terenu, na którym psy faktycznie mogą się wybiegać, poszarpać za linkę czy trenować.

Dla mnie im mniej przeszkód na placu tym lepiej. Czemu? Coraz częściej odnoszę wrażenie, ze przeszkody służą zabawie znudzonym dzieciom niż psom, oraz wzbudzają w właścicielach (zwłaszcza małych psów/szczeniaków) nieodpartą chęć zmuszania psa do korzystania, wbrew chęciom i możliwościami psa. Zbyt wiele widziałam dzieci ciągnących psy na smyczy, żeby wdrapały się na psie huśtawki, żeby coś jeszcze mógł mnie w tym temacie zdziwić.  Niech żyje teren ! i możliwość skakania nad przeszkodami – tego akurat w domowych warunkach nie możemy ćwiczyć, a na treningach jest na to mało czasu. Zobaczcie jak było !

dsc_0008 dsc_0009 dsc_0030 dsc_0036 dsc_0045 dsc_0062 dsc_0111

Bardzo dziękujemy Lori  (i właścicielce ;)) za przesympatyczne 1,5 godziny szaleństw ! Czasem tego trzeba szalonym Labradorom 🙂

Psi wybieg – Kaspijska
Tagi:                                

Przybij piątkę i daj smaczka ! :)