Mając psa, który na widok drugiego psa zapomina o bożym świecie, na długi spacer bezsmyczowy szukamy miejsc bardziej odosobnionych niż parków pełnych atrakcji.

Gdzie udać się z psem na spacer w Warszawie? Otóż my w lutym wybraliśmy się na Pelcowiznę – fragment nad Wisłą, niedaleko zoo.  A dokładniej – o tu:

pel

W takie miejsca warto się wybrać kiedy pogoda nie dopisuje – małe jest wtedy prawdopodobieństwo napotkania przestraszonego biegacza, bijącego rekordy rowerzystę czy rodzinne wycieczki ( a umówmy się, że małe dzieci = łatwe przejęcie wszelakiego jedzenia) czy konia. Z racji ogromu zapachów, Nata w takich miejscach staje się głucha na przywołania, dlatego zawsze towarzyszy nam zapas paróweczek i sokoli wzrok. Tak, znam zasadę „nie możesz przywołać – nie spuszczaj ze smyczy”, ale to właśnie dlatego wybieram odosobnione miejsca, w pogodę nie zachęcającą do spacerów, z dala od samochodów.
O wolności ! Czekolada bez smyczy podbiegała do Wisły, sprawdzała każdy krzaczek, czasem dreptała w stronę ptaszków… no raj. Poniewaz słuch tego dnia wyjątkowo nie funkcjonował, większość spaceru była na smyczy.

Doszliśmy od parkingu, do  betonowego falochronu  – tego dnia było co podziwiać. Zgromadzona kra robi spore wrażenie 🙂

IMG_20170129_124041 IMG_20170129_124240

Powolna rundka dookoła terenu zajęła nam ok 1,5 h. Na takie  spacery oprócz smaczków bierzemy zabawki, czasami akcesoria obedience, żeby poćwiczyć w terenie. Warto skorzystać z nowych okoliczności, żeby próbować skupiać psa w nieznanym mu otoczeniu.

Na chwilę obecną dłuższe spacery musieliśmy mocno skrócić ze względu na moją kontuzję. Mając dwa naderwane więzadła moje spacery ograniczają się do wyjścia do psiego parku, gdzie Nata się wybawi z psiakami, ale nie zaspokoi potrzeby eksploracji nowego terenu 🙁

Trzymajcie proszę mocno kciuki, żebyśmy mogli niedługo wznowić wspólne przygody !

 

Psie spacery w Warszawie – Pelcowizna
Tagi:                    

Przybij piątkę i daj smaczka ! :)